29 maja 2016

"I can’t hide my connection with you"

Przychodzi taki moment, gdy nie masz czasu nawet dla najważniejszych osób. Wszystko na Ciebie spada : nauka,problemy,kompleksy, poprawki, egzaminy i obowiązki. A przecież trzeba znaleźć czas na najbliższych. Tylko jak, skoro po powrocie do domu zasypiam albo się uczę?
Czasami to nie takie trudne, wystarczy abyśmy spotkali się u któregoś z nas raz na jakiś czas, poszli wieczorem na 15-sto minutowy spacer, czy wybrali się po szkole na obiad.
Takie rzeczy łączą ludzi, chociaż nie wiem czy można nas jeszcze bardziej złączyć.
U nas to bardziej coś tak normalnego, że nikogo już nie zdziwi to gdy któreś z nas powie że chce iść do restauracji albo do ZOO. Norma.
Jednak od czasu do czasu wypowiadamy słowa które potrafią na prawdę zszokować. Pokroju "Basia, może pójdziemy na sesję?".
W wielu kwestiach się nie zgadzamy, dlatego nie zawsze możemy się dogadać w temacie sposobu spędzenia wspólnie dnia. Jednak zwykle udaje nam się ustalić wszystko tak, aby obie strony były zadowolone.
Chyba to jedna z moich ulubionych cech naszej przyjaźni, że jedno dba o drugiego.
Tak było w Sopocie i tak jest tutaj. To po prostu chyba silniejsze od nas.




















Post dodaje z ogromnym opóźnieniem. Niestety nie miałam czasu nawet obrobić zdjęć i dokonać selekcji, więc gdy tylko znalazłam chwilę od razu to zrobiłam. I oto efekt mojej pracy. Mam nadzieję, że przerwa którą odczuli moi stali czytelnicy nie spowoduje tego że mnie opuścicie. Tak więc jestem i postaram się teraz już pisać w miarę regularnie.


Miłej niedzieli słonka